Sylwestrowa zabawa na jednym z kieleckich osiedli zakończyła się dla 20-letniego mężczyzny bardzo poważnymi konsekwencjami. Młody kielczanin jest podejrzany o kierowanie gróźb karalnych wobec 25-latka oraz spowodowanie u niego obrażeń. Został zatrzymany, usłyszał zarzuty, a decyzją sądu trafił na trzy miesiące do tymczasowego aresztu.
W minioną środę do Komisariatu Policji II w Kielcach zgłosił się 25-letni mieszkaniec miasta. Powiadomił funkcjonariuszy, że w noc sylwestrową został zaatakowany podczas spotkania towarzyskiego w jednym z mieszkań. Jak wynikało z jego relacji, gdy wychodził z mieszkania razem ze znajomą, jeden z uczestników imprezy chwycił przedmiot przypominający maczetę i uderzył go w rękę.
Po zajściu poszkodowany opuścił mieszkanie i udał się do szpitala. W pierwszej wersji zdarzenia podawał jednak, że doznał obrażeń w wyniku wypadku. Dopiero po kilku dniach zdecydował się ujawnić prawdziwe okoliczności i zgłosić sprawę policji.
Funkcjonariusze szybko podjęli działania, a już w czwartek zatrzymali podejrzewanego 20-latka. Mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia ciała 25-letniego kielczanina oraz kierowania wobec niego gróźb pozbawienia życia. Za takie przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W piątek sąd w Kielcach, przychylając się do wniosku prokuratury, zastosował wobec 20-latka tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.