Wjechał autem na lód, by nagrać film do sieci. Chwilę później musiał uciekać z tonącego pojazdu

  • 13 sty, 2026

Wodzisławscy policjanci wyjaśniają sprawę skrajnie niebezpiecznego incydentu, do którego doszło na jednym ze zbiorników wodnych na terenie miasta. Funkcjonariusze natrafili w internecie na film pokazujący samochód jeżdżący po zamarzniętym akwenie. Chwilę później lód załamał się pod autem i pojazd zatonął. Jak ustalili mundurowi, nagranie było autentyczne, a nie wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Wideo zostało udostępnione na popularnej platformie internetowej i szybko zwróciło uwagę policjantów. Materiał wyglądał jak stworzony za pomocą AI, jednak wodzisławscy funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić sprawę. Podjęte działania doprowadziły do ustalenia miejsca nagrania – był to akwen przy ul. Młodzieżowej w Wodzisławiu Śląskim.

Na pierwszy rzut oka na lodzie nie było wyraźnych śladów świadczących o tym, że ktoś poruszał się po nim samochodem. Mimo to policjanci skierowali na miejsce straż pożarną. Strażacy potwierdzili, że w zbiorniku znajduje się zatopiony pojazd widoczny na nagraniu.

Funkcjonariusze szybko ustalili właściciela auta, a następnie osobę, która wjechała pojazdem na zamarzniętą taflę. Dotarli również do autora filmu. Wyjaśnienia złożyli 45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego oraz 29-letni mieszkaniec Rybnika. Mężczyźni współpracowali ze śledczymi i przyznali, że sytuacja wymknęła się spod kontroli – byli przekonani, że lód jest wystarczająco gruby i nic złego się nie wydarzy.

Z ustaleń policjantów wynika, że samochodem miał kierować starszy z mężczyzn. Gdy pojazd zaczął tonąć, kierujący zdążył go opuścić. Telefon, którym nagrano całe zdarzenie, został zabezpieczony przez funkcjonariuszy.

Dodatkowo ustalono, że incydent miał miejsce w minioną sobotę, a autor filmu specjalnie w tym celu założył konto na platformie i dopiero wtedy opublikował nagranie.

Obecnie policjanci prowadzą postępowanie pod kątem narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za tego typu czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa analizowana jest także pod kątem naruszenia przepisów dotyczących ochrony środowiska oraz przepisów wykroczeniowych.

Kluczowe jest jednak potwierdzenie, że w pojeździe znajdującym się na dnie zbiornika nie było innych osób. Dalsze czynności mają zostać przeprowadzone z udziałem Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Nurkowie przy użyciu specjalistycznego sprzętu sprawdzą wnętrze auta i pomogą w jego wydobyciu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie: