W nocy z 19 na 20 grudnia w samym centrum Oławy doszło do serii nietypowych kradzieży, których sprawcą okazał się 19-letni mieszkaniec miasta.
Nastolatek, przechodząc przez lokalne podwórka, zdjął łącznie 11 tablic rejestracyjnych z zaparkowanych tam samochodów różnych marek, m.in. Volkswagena, BMW, Hondy, Kii czy Forda. Oławscy kryminalni dzięki działaniom operacyjnym szybko ustalili tożsamość podejrzanego i dokonali jego zatrzymania.
Podczas przesłuchania 19-latek przyznał się do winy, jednak jego tłumaczenia były co najmniej nietypowe. Młody mężczyzna wyjaśnił śledczym, że feralnego wieczoru pokłócił się z dziewczyną, a następnie spożywał alkohol. W drodze powrotnej do domu wpadł na „głupi pomysł”, by z każdego napotkanego auta kraść po jednej tablicy. Zatrzymany nie potrafił racjonalnie uzasadnić swojego zachowania ani wskazać, co dokładnie zrobił ze skradzionymi przedmiotami.
Choć nastolatek kierował się silnymi emocjami i alkoholem, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kradzież tablic rejestracyjnych nie jest traktowana jako błahy żart, lecz jako przestępstwo. 19-latkowi grozi teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.