26 lutego 1925 roku… Początki Policji Kobiecej w II Rzeczypospolitej

26 lutego 1925 roku… Początki Policji Kobiecej w II Rzeczypospolitej

Data publikacji 26.02.2020

W tym roku obchodzimy 95. rocznicę powołania Policji Kobiecej. 26 lutego 1925 roku ówczesny minister spraw wewnętrznych – Cyryl Ratajski – polecił utworzyć policję kobiecą. Na czele brygady sanitarno-obyczajowej stanęła Stanisława Filipina Paleolog.

Policję Państwową powołano do życia ustawą z dnia 24 lipca 1919 r. W początkowym okresie nie przyjmowano kobiet w policyjne szeregi, mimo że nie było w tym zakresie żadnych przeszkód formalnych. Po prostu zawód policjanta uważano wtedy za tradycyjną męską profesję. Jednak szeroki zakres zadań stojących przed policją sprawił, że zaczęto z czasem dostrzegać konieczność zatrudnienia kobiet. Masowo pojawiły się nowe przestępstwa, jak handel kobietami i dziećmi, z którymi typowo męska policja nie do końca dawała sobie radę.


Początki policji kobiecej na świecie, w tym także w Polsce, wiążą się ściśle z organizowaniem walki z tymi grupami przestępstw. Gwałtowny rozwój kapitalistycznych stosunków społecznych spowodował pauperyzację niektórych warstw społecznych, to z kolei przyczyniło się do deprawacji młodzieży i rozpowszechniania się prostytucji. Zjawiska te doprowadziły w końcu XIX w. do powstania handlu „żywym towarem”. Używając różnych środków i metod, międzynarodowe gangi porywały młode kobiety, dzieci i nielegalnie przemycały je do domów publicznych, przede wszystkim w krajach Ameryki Łacińskiej, gdzie prostytucja i funkcjonowanie owych przybytków nie były zabronione.


Pod koniec XIX w. zaczął się rozwijać ruch społeczny zwany abolicjonistycznym, którego credo sprowadzało się do walki ze źródłami prostytucji. W 1899 r. zorganizowano pierwszy międzynarodowy kongres w Londynie, który uznał handel kobietami i dziećmi za przestępstwo i nakazał władzom poszczególnych państw jego zwalczanie. W tym celu powołano do życia Międzynarodowe Biuro Walki z Handlem Kobietami i Dziećmi w Londynie oraz rozpoczęto tworzenie podobnych biur w poszczególnych krajach. Po I wojnie światowej utworzona na mocy Traktatu Wersalskiego Liga Narodów przejęła całą inicjatywę w walce z handlem kobietami i dziećmi, który stał się poważnym zagrożeniem dla powojennej stabilizacji życia społecznego na kontynencie. Powstały ogromne międzynarodowe mafie, które stosując groźbę lub przekupstwo, porywały kobiety i dzieci. W czerwcu 1921 r. zwołano w Genewie konferencję międzynarodową, w której wzięły udział 34 państwa, w tym po raz pierwszy Polska. W trakcie obrad starano się stworzyć skuteczny system współpracy między organami policyjnymi i państwowymi poszczególnych krajów w dziedzinie zwalczania prostytucji i przestępstw z nią związanych. W tym celu powołano do życia Komisję Doradczą ds. Walki z Handlem Kobietami i Dziećmi. W jej skład wszedł m.in. polski delegat, senator S. Posner. Dwa lata później, w marcu 1923 r., Liga Narodów zaleciła wszystkim krajom członkowskim tworzenie policji kobiecych.


W odrodzonej Rzeczypospolitej problem prostytucji, handlu ludźmi oraz przestępczości nieletnich stanowił duże zagrożenie życia społecznego w ośrodkach miejskich. Był to efekt wieloletniej, świadomej polityki władz państw zaborczych, które nie były zainteresowane skutecznym zwalczaniem nierządu i przestępczości z nim związanej na ziemiach polskich. Doprowadziło to do sytuacji, w której Polska stała się jednym z największych „źródeł dostaw” kobiet przeznaczonych do uprawiania nierządu za granicą. Już 12 grudnia 1918 r. minister spraw wewnętrznych S. Thugutt wydał reskrypt, na mocy którego przekazał Ministerstwu Zdrowia Publicznego tzw. Wydziały Policji Obyczajowej, utworzone jeszcze przez okupanta niemieckiego. 6 września 1922 r. ukazał się kolejny akt prawny, który stanowił zasady „nadzoru nad nierządem”. Wówczas też ostatecznie zniesiono istniejące na terenie byłego zaboru austriackiego domy publiczne i przystąpiono do walki z prostytucją oraz chorobami wenerycznymi. W celu społecznego wspomagania tych działań powstał Polski Komitet Walki z Handlem Kobietami i Dziećmi. Walka ta toczyła się na dwóch płaszczyznach – społeczno-profilaktycznej i represyjnej. Ta pierwsza znalazła się w sferze zainteresowań ministra zdrowia publicznego i różnych organizacji społecznych i filantropijnych, natomiast działania represyjne stały się domeną organów spraw wewnętrznych, przede wszystkim policji kobiecej.


W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych utworzono Centralne Biuro dla Zwalczania Międzynarodowego Handlu Kobietami i Dziećmi, którego zadaniem było zbieranie informacji o tym procederze oraz współpraca z odpowiednimi biurami w innych krajach. Dopiero w 1925 r., na wniosek Polskiego Komitetu Walki z Handlem Kobietami i Dziećmi MSW poleciło Komendzie Głównej PP zorganizowanie rekrutacji kandydatek do policji kobiecej, a następnie przeprowadzenie kursów szkoleniowych.


Warto podkreślić, iż już w 1925 r. działały takie formacje w: USA, Kanadzie, Australii, Chinach, Niemczech, Austrii, Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, Norwegii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Czechosłowacji  i na Węgrzech. W większości tych państw praca policjantek miała charakter prewencyjny, czyli polegała na opiece społecznej nad prostytutkami i zaniedbaną młodzieżą.


26 lutego 1925 r. ówczesny minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski polecił utworzyć policję kobiecą. Wcześniej, w 1924 r., zorganizowano przy Komendzie Głównej Policji Państwowej w Warszawie specjalny kurs dla policjantek, a niespełna rok później policja kobieca rozpoczęła swoją działalność. Wywiadowców mężczyzn, zatrudnionych przedtem w tzw. policji obyczajowej, usunięto, a z odpowiednio wyszkolonych policjantek powstała tzw. VI brygada urzędu śledczego m. Warszawy. Pracę policji kobiecej uczynił skuteczniejszą dekret Prezydenta RP z dnia 29 lipca 1927 r. „O karach za handel kobietami i dziećmi oraz za inne popieranie nierządu”.


Szybko okazało się, że zwalczaniu przestępstw skierowanych przeciwko kobietom (np. handel ludźmi, stręczycielstwo, sutenerstwo, gwałty) oraz przestępstw przeciwko rodzinie i opiece, przestępstw nieletnich, ale także w prowadzeniu nadzoru nad nierządem odpowiednio wyszkolone policjantki osiągały bardzo dobre wyniki. Brygada Sanitarno-Obyczajowa liczyła początkowo jedynie 18 policjantek, które pracowały bez mundurów w służbie kryminalnej. Łącznie od 16 kwietnia 1925 r. aż do lata 1939 r. na kolejnych kursach w Głównej Szkole Policji Państwowej w Warszawie około 300 policjantek zdobyło szlify policyjne. Żeby zostać policjantką, należało sprostać wielu wymogom. Do służby przyjmowano wyłącznie panny lub bezdzietne wdowy w wieku od 25 do 45 lat. Kandydatki musiały odznaczać się nienaganną opinią i zobowiązać się, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat nie wyjdą za mąż. Wymogiem do wstąpienia do służby były także dobry stan zdrowia, krótkie włosy oraz co najmniej 164 cm wzrostu.


Dostanie się w szeregi Brygady Kobiecej nie należało do zadań łatwych. Służba była uważana za misję, a misja wymaga poświęceń. Policjantką mogła zostać wyłącznie panna o nienagannej opinii i wzroście minimum 164 centymetry albo wdowa w wieku 25-40 lat. Mężatki o służbie nie miały nawet co marzyć, podobnie jak kobiety obarczone potomstwem. Niektóre z nich znały kilka języków obcych, co było szczególnie przydatne podczas przyjmowania wizyt policjantek z innych krajów.


Kolejnym warunkiem było wykształcenie – policjantką nie mogła zostać kobieta, która nie skończyła szkoły średniej. Na domiar złego obowiązywały je ścisłe przepisy w kwestii stroju i fryzury. Miały wyglądać jak najbardziej ascetycznie. Makijaż absolutnie wykluczony, włosy skromnie upięte zgodnie z regulaminem. Policjantki zobowiązywały się, że przez siedem lat od rozpoczęcia służby nie wyjdą za mąż. Atutem był staż pracy w harcerstwie lub organizacji paramilitarnej. Nad wszystkim czuwała komendantka. Zachowały się jej notatki, z których wynika, ze z kandydatkami postępowała bezwzględnie: „Umysł mierny, orientacji brak, mało zdolna. Służbą się nie interesuje, zdradza objawy tępoty (…)”.


Dlatego też szeregi kobiecej brygady sanitarno-obyczajowej nie były liczne, i początkowo liczyła ona 18 nieumundurowanych funkcjonariuszek. Ich głównym zadaniem było zwalczanie przestępstw przeciwko kobietom: handlu ludźmi, stręczycielstwa, sutenerstwa czy przestępstw popełnianych na tle seksualnym. Zajmowały się także przestępstwami przeciwko rodzinie i opiece oraz przestępstwami nieletnich. Zaczęły rozwijać działalność o charakterze typowo prewencyjnym, której celem była eliminacja zagrożeń wśród dzieci, młodzieży i kobiet.


Nowa służba istniała do wybuchu wojny w 1939 r. Cały czas na jej czele stała Stanisława Paleolog. W miarę upływu czasu podobne brygady, jak w Warszawie i Łodzi, powstawały także w innych miastach (Lwowie, Poznaniu, Lublinie, Wilnie i Gdyni). Aby wzmocnić nad nimi nadzór, w Centrali Służby Śledczej KG PP utworzono w 1935 r. referat policji kobiecej. Kierowanie nim powierzono Stanisławie Filipinie Peleolog. Do niej należało też organizowanie szkoleń dla kandydatek do policji oraz inspekcja poszczególnych komórek. Opiniowała także wnioski komendantów wojewódzkich PP w sprawie utworzenia nowych zespołów funkcjonariuszek.



 


Źródło: Na podstawie literatury: A.Misiuk „Policja Państwowa 1919-1939: powstanie, organizacja, kierunki działania.”; R.Litwiński „Korpus policji w II Rzeczypospolitej. Służba i życie prywatne”; A.Głogowski „Kobieca Policja Państwowa II RP w walce z międzynarodowym handlem ludźmi”.


Źródło: BEH-MP KGP, fot: NAC i zbiory prywatne rodziny Stanisławy Paleolog


KGP/PG


Źródło: www.wielkopolska.policja.gov.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*