We wtorkowy wieczór policjanci z Wydziału Patrolowo-Wywiadowczego w Łodzi zatrzymali trzech mężczyzn, którzy poruszali się kradzionym samochodem. Pościg rozpoczął się po tym, jak funkcjonariusze dostrzegli pojazd na jednej z łódzkich ulic. Kierowca hyundaia ignorował sygnały do zatrzymania i stwarzał zagrożenie na drodze, poruszając się pod prąd oraz po chodnikach. W trakcie ucieczki auto uderzyło w cztery zaparkowane pojazdy, a następnie trzej pasażerowie próbowali uciekać pieszo. Dzięki skutecznej akcji wywiadowców wszyscy zostali zatrzymani.
Jak ustalono, problem zaczął się 30 kwietnia, gdy jeden z mężczyzn ukradł kobiecie torebkę z dokumentami i kluczykami do hyundaia. Kilka dni później dokonał również włamania i kradzieży tego pojazdu. 6 maja funkcjonariusze otrzymali informację, że skradziony samochód znajduje się w Łodzi w okolicy ulic Piłsudskiego i Niciarnianej. Na miejsce skierowano patrol, który próbował dokonać zatrzymania. Samochód udało się zatrzymać dopiero po doprowadzeniu do kolizji. Kierowca, 26-letni mężczyzna, miał przy sobie skradziony telefon, a dwaj jego towarzysze, w wieku 17 i 18 lat, zostali schwytani niedaleko miejsca zdarzenia. Obaj byli poszukiwani celem doprowadzenia do placówki opiekuńczo-wychowawczej.
Sprawą zajmuje się Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej. 26-latek usłyszy zarzuty rozboju i kradzieży z włamaniem, za co grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratorskie zarzuty ciążą także na 18-latku, któremu udowodniono m.in. włamywanie się na konto bankowe ofiary przy użyciu ukradzionej karty. Los zatrzymanych leży teraz w rękach sądu.