Ekoaktywiści poszli w Bieszczady sprawdzić czy są niedźwiedzie, no i sprawdzili

W niedzielę, 12 listopada, około godziny 17:00, Nadleśnictwo Lutowiska otrzymało zgłoszenie o niebezpiecznym zdarzeniu w okolicach nieistniejącej wsi Hulskie. Niedźwiedź zaatakował mężczyznę w lesie, co skutkowało poważnymi obrażeniami ofiary. Drugi mężczyzna, będący świadkiem zdarzenia, wezwał pomoc.

Zimowe legowisko niedźwiedzi zostało zlokalizowane w styczniu 2023 roku, jednak wówczas nie stwierdzono obecności tam niedźwiedzia. W sierpniu tego roku ekoaktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty i Fundacja Siła Lasu złożyły pismo o natychmiastowym wstrzymaniu działań leśnych w tej lokalizacji. Również w sierpniu aktywiści złożyli wniosek o utworzenie strefy ochronnej wokół miejsca legowania niedźwiedzia. Prace w wydzieleniu leśnym zostały zakończone do 31 października zgodnie z zaleceniami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Procedura utworzenia strefy ochronnej była znana aktywistom, jednak w niedzielny wieczór postanowili pójść sprawdzić, czy niedźwiedź się wyprowadził, chcąc udowodnić brak profesjonalizmy leśnikom. Naruszyli spokój niedźwiedzia, co doprowadziło do tragicznej sytuacji, niedźwiedź zaatakował jednego z nich i zadał poważne obrażenia. Pomoc wezwał towarzyszący mu drugi ekoaktywista.

W akcji ratunkowej brały udział służby, takie jak Grupa Bieszczadzka GOPR, Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Sanoku, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, strażacy z OSP w Zatwarnicy, OSP w Lutowiskach, PSP w Ustrzykach Dolnych oraz policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych.

Wyrażamy współczucie osobie poszkodowanej, życząc jej szybkiego powrotu do zdrowia. Przypominamy również o znaczeniu przestrzegania zasad bezpieczeństwa w obecności dzikich zwierząt oraz o zakazie płoszenia ich, zwłaszcza w okresie przygotowań niedźwiedzi do zimowego spoczynku. Szacunek należy się również wszystkim służbom za ich szybką i profesjonalną reakcję w niedzielnym dramatycznym zdarzeniu.