Kobieta przez okno wołała pomocy, dzięki reakcji ludzi nie doszło do tragedii

W piątkowy wieczór spokój jednej z bytowskich ulic został zakłócony przez przeraźliwe krzyki dobiegające z jednego z mieszkań w pobliskim bloku. Dzięki zdecydowanej reakcji świadka oraz natychmiastowej interwencji policji, agresywny 29-latek został zatrzymany, a posiniaczona kobieta otrzymała niezbędną pomoc.

Wszystko zaczęło się, gdy przechodząca obok bloku kobieta usłyszała krzyki o pomoc. Zobaczyła w oknie mieszkania przerażoną kobietę, a tuż obok niej mężczyznę, który zaczął zamykać okno. Zaniepokojony świadek nie zastanawiał się długo i natychmiast zawiadomił policję o zaistniałej sytuacji, wskazując okno, z którego dobiegały krzyki.

Policjanci szybko zareagowali na zgłoszenie i po przybyciu na miejsce zdarzenia, niezwłocznie zlokalizowali mieszkanie, skąd dobiegały wołania o pomoc. Po wejściu do lokalu, funkcjonariusze natrafili na kobietę z widocznymi posiniaczeniami na ciele oraz jej agresywnego konkubenta. Mężczyzna, mimo obecności policji, kontynuował agresywne zachowanie, ale został szybko zatrzymany i przewieziony do jednostki policyjnej.

Zatrzymany 29-latek usłyszał zarzuty spowodowania naruszenia czynności ciała oraz zniszczenia mienia, gdyż w trakcie kłótni uszkodził telefon komórkowy swojej partnerki. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Pokrzywdzona kobieta została zaopiekowana przez policjantów, którzy przewieźli ją na komendę, aby mogła złożyć zeznania naoczne dotyczące zaistniałego incydentu.

Sytuacja ta podkreśla znaczenie społecznego zaangażowania i gotowości do reagowania w sytuacjach zagrożenia. Dzięki szybkiej reakcji świadka oraz profesjonalnej interwencji funkcjonariuszy, udało się zatrzymać agresora i zapewnić bezpieczeństwo poszkodowanej kobiecie. Policja apeluje o rozwagę i zdecydowane działanie w przypadku obserwacji sytuacji mogących zagrażać bezpieczeństwu innych osób.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *